kolejoman5
Członek NSMK
Liczba postów: 659
Dołączył: 22-05-2008
Skąd:
|
Ograniczenie pracy przewozowej PR i IC
Rynek Kolejowy napisał(a):W żadnej ustawie nie jest napisane, że PKP PLK ma kredytować przewoźników – twierdzi Zbigniew Szafrański. Dziś zarząd jego spółki skierował do PKP Intercity pismo informujące o ograniczeniu przewoźnikowi wykonywania umowy o korzystanie z tras pociągów o 13%. Operator ma przedłożyć do 4 maja listę pociągów, których kursowanie zostanie odwołane od 15 maja. Wcześniej podobne pismo dostał zarząd PR. Od 4 maja nie pojedzie 151 pociągów wskazanych przez PLK.
Jak przedstawiają PKP PLK historia sporu z oboma przewoźnikami prezentuje się następująco:
15 marca zarząd PLK wezwał PR do uregulowania zaległych opłat za korzystanie z infrastruktury, informując, że w przypadku gdy należności przekroczą trzy miesiące może zostać rozwiązana umowa. Dwa tygodnie później PLK przekazała samorządowemu przewoźnikowi informacje iż wspomniana umowa zostanie rozwiązana 7 kwietnia. Jednocześnie przekazano zarządowi PR, że od 7 kwietnia będą one mogły uruchamiać tylko te pociągi, co do których będzie pewne finansowanie ze strony samorządów. W tym celu zarząd PLK wyraził konieczność zawarcia nowej umowy.
Jak podaje PLK do 22 kwietnia tylko cztery urzędy marszałkowskie odniosły się do propozycji zarządcy infrastruktury. Samorządy twierdziły, że województwa nie mogą być płatnikami faktur wystawianych za korzystanie z tras pociągów. 1 kwietnia zarząd PLK podczas spotkania w ministerstwie infrastruktury zasygnalizował PR, że może odstąpić od decyzji o rozwiązaniu umowy jeżeli przewoźnik ureguluje należności za grudzień 2009 i ograniczy pracę eksploatacyjną o 20%, poprzez wyłączenie z umowy pociągów wskazanych przez przewoźnika. Wobec wyrażenia przez PR woli współpracy i po uregulowaniu należności za grudzień PLK wycofała oświadczenie o rozwiązaniu umowy. Jednocześnie zażądała przedłożenia listy pociągów PR, które zostaną odwołane od 24 kwietnia (20% pracy eksploatacyjnej). 20 kwietnia taka lista została przekazana. Jednak jak wskazuje PLK wykaz dotyczył ograniczeń w terminach kursowania 64 pociągów w okresie od 24 do 30 kwietnia.
Jednocześnie były prowadzone rozmowy z PKP Intercity. 21 kwietnia PLK poinformowała zarząd spółki, że jeśli nie ureguluje on należności do 23 kwietnia umowa z PKP Intercity zostanie ograniczona za pomocą wstrzymania przejazdów pociągów IC wskazanych przez PLK.
Dwa dni później PLK poinformowała zarząd PR, że wcześniej przedstawiony wykaz nie spełnia warunków postawionych przewoźnikowi przez zarządcę infrastruktury. Wobec tego PLK podjęła decyzję o ograniczeniu zakresu wykonywania umowy o korzystanie z PR z przydzielonych tras pociągów o 151 pociągów wskazanych przez PLK (niecałe 13% pracy eksploatacyjnej). Zmiana ta miałaby wejść od 4 maja – na liście są prawie wyłącznie pociągi InterRegio – mówi Zbigniew Szafrański – wg naszej wiedzy nie są one objęte umowami z marszałkami. Nie planujemy wstrzymania żadnych pociągów dowożących ludzi do pracy. Takie informacje są nieprawdziwe – podkreśla Szafrański. Jego zdaniem zarządca infrastruktury tym sposobem chce zatrzymać proces kredytowania przez PLK działalności Przewozów Regionalnych.
28 kwietnia zarząd PLK skierował do zarządu PKP Intercity pismo informujące o ograniczeniu temu przewoźnikowi wykonywania umowy o korzystanie tras pociągów o 13%. PLK oczekuje od PKP Intercity przedłożenia do 4 maja listy pociągów, których kursowanie zostanie odwołane od 15 maja.
Jak podaje PLK zadłużenie wszystkich przewoźników kolejowych w Polsce wobec zarządcy infrastruktury to 400 mln PLN, z tym że udział przewoźników towarowych jest stosunkowo niewielki w tej kwocie – Nie jest naszą intencją, aby ograniczać przewozy kolejowe w Polsce. Nie będziemy jednak kredytować przewoźników, bo wówczas również PLK się „rozłoży” i nie będzie jeździł nikt – twierdzi Szafrański.
– Nie chcemy dopuścić do sytuacji, że staniemy się niewypłacalni. Negocjacje z PR, które sukcesywnie się zadłużają trwają od wielu miesięcy. W tej chwili zadłużenie ponownie przekroczyło opłaty za 3 miesiące – mówi prezes PKP PLK. – Nieco mniej zadłużone jest PKP Intercity ale są to również kwoty bardzo dla nas istotne – podkreśla.
– Najpierw chcemy regulowania bieżących należności wg terminów z umów. Później przejdziemy do negocjacji zaległych kwot – informuje Zbigniew Szafrański.
Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR: Cała Europa, ba, świat, zastanawia się właśnie jak szybciej - także w obliczu katastrofalnych skutków finansowych dla gospodarek spowodowanych wybuchem islandzkiego wulkanu - uniezależnić się w jak największym stopniu od przewozów lotniczych. Komisja Europejska zaleca przyspieszenie prac na budową międzypaństwowych połączeń szybką koleją. Na tym tle, Polska staje się ewenementem, gdzie nakazuje się likwidację kilkuset pociągów. Ponieważ mamy pierwszy do czynienia a taką sytuacją, pojawia się kilka pytań. Czy zarządca infrastruktury może odrzucić listę pociągów przeznaczonych przez operatora do zawieszenia w ramach żądania od niego ograniczenia pracy eksploatacyjnej i stworzyć własną listę, na której na pewno przypadkowo znajdują sie wszystkie pociągi interRegio? Czy jeśli Intercity przedstawi do zawieszenia listę pociągów TLK (na których funkcjonowanie wykorzystała po I kwartale już blisko 2/3 środków, przeznaczonych w budżecie na cały 2010 r.) to PLK też będzie w nią ingerować i zaproponuje do skreślenia pociągi o największym obłożeniu np. na tarsie Warszawa - Kraków czy Warszawa - Katowice? Jeżeli przewoźnicy, a słychać takie głosy, nie zrezygnują z uruchomienia pociągów 4 i 15 maja, jakie działania (SOK, sygnał stój na semaforach) podejmie zarządca? Jestem przekonany, że zarządca strzela sobie samobója tą decyzją, dlatego, że ograniczy sobie znacznie przychody, nawet jeśli faktury regulowane były nieterminowo, a w żaden sposób nie ogranicza własnych kosztów stałych. Skąd weźmie środki na funkcjonowanie aparatu 40 tys pracowników? Skąd weźmie środki na bieżące utrzymanie infrastruktury, skoro wczoraj sejmowa komisja pozbawiła PLK większości środków na ten cel, przekazując je na oddłużenie PKP? Ostatnie kilka miesięcy nieustannych sporów na rynku kolejowym pokazują, że Polska jest obecnie pozbawiona funkcji ministra infrastruktury, dlatego domagać należy się interwencji Premiera!
Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych: Nie możemy się zgodzić na tak duże ograniczenie wykonywanej przez nas pracy eksploatacyjnej. W umowie nie ma żadnego zapisu wskazującego na to, że zarządca infrastruktury może dyktować poziom ograniczenia pracy oraz wskazywać konkretne pociągi. Mówi się jedynie o możliwości żądania ograniczenia pracy eksploatacyjnej. Mamy na względzie przede wszystkim interes naszych pasażerów. Nie chcemy doprowadzić do sytuacji w której ludzie nie będą mogli dojechać do pracy czy szkoły. Nie zgadzamy się ze stanowiskiem, że pociągami wskazanymi przez PKP PLK nie podróżują osoby jadące do zakładu pracy czy na uczelnie. Pociągi InterRegio mają charakter komplementarny względem pociągów regionalnych i są integralnym elementem naszej oferty. Zaproponowane przez zarządcę zmniejszenie pracy eksploatacyjnej oznacza również zmniejszenie przychodów naszej spółki i pogorszenie jej sytuacji finansowej. Te połączenia przynoszą nam dochody. Zabronowaliśmy ograniczenie pracy eksploatacyjnej uwzględniające potrzeby pasażerów, ale nie zostały one przez PLK przyjęte. Mam nadzieję, że uda się nam wrócić do rozmów i dojść do porozumienia. Zwłaszcza, że w miarę naszych możliwości staramy się regulować zobowiązania. Ostatniej wpłaty na konto zarządcy dokonaliśmy dwa dni temu. W najbliższych dniach prawdopodobnie dojdzie do spotkania zarządów obu zainteresowanych stron.
PKP Intercity nie będzie dzisiaj komentować stanowiska PKP PLK.
|
|