Kod:
PODLASIE. Do marcowej korekty rozkładu jazdy coraz bliżej, a tymczasem z biura marketingu PKP Intercity dochodzą coraz bardziej niepokojące wieści. Okazuje się bowiem że przewoźnik zmierza do całkowitej likwidacji połączeń obsługiwanych na liniach niezelektryfikowanych i właśnie zbliża się kolejny etap tych działań. W województwie podlaskim linie niezelektryfikowane stanowią dosyć sporą część całej sieci kolejowej- tak więc projektowane cięcia nie będą dotyczyły jedynie trasy do Warszawy.
Powodem takiego postępowania jest ekonomia. Spółka zmierza na giełdę a niektóre pociągi to czyste marnotrawstwo. Zwłaszcza te, które są prowadzone przez lokomotywy spalinowe. Są to stare konstrukcje sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy to paliwo było bardzo tanie a o ekonomii nikt jeszcze nie myślał. Taka maszyna na każde przejechane 100 kilometrów potrafi zużyć 800 litrów paliwa a nawet i więcej. Do tego dymi, kopci, pluje olejem na torowisko i wiecznie się psuje. Nie ma się zresztą czemu dziwić, każdy pojazd ma swój okres wytrzymałości, a te w posiadaniu przewoźnika lata swojej świetności mają już dawno za sobą. A jeszcze do niedawna obsługiwały one pociągi do stacji granicznych na terenie Niemiec. Teraz nasi sąsiedzi powiedzieli, że nie chcą widzieć tych zdezelowanych i kapiących rupieci u siebie. Tak naprawdę to ich miejsce jest teraz w skansenie. Niestety- o nowych możemy jak na razie pomarzyć. Powód jak zwykle jest ten sam- brak pieniędzy. Brakuje ich nawet na bieżące naprawy lokomotyw, którymi PKP Intercity obsługuje połączenia ekspresowe, tak więc o zakupach możemy zapomnieć.
W efekcie takiego stanu rzeczy przewoźnik wybrał inne rozwiązania. Najprostsze- czyli likwidacja pociągów obsługiwanych trakcją spalinową. Przykład mieliśmy niedawno: pod młotek poszły wszystkie połączenia do Zamościa. Protesty samorządów nie pomogły i w tej chwili miasto to jest odcięte od świata. Kolejnym krokiem jest likwidacja pociągu międzynarodowego do Kaliningradu. Jego agonię przedłuży powrót połączenia w okresie wakacyjnym, ale nieoficjalnie wiadomo, że jego los jest już przesądzony.
Teraz przychodzi czas na Podlasie. Prawdopodobnie spółka planuje wycięcie większości pociągów, które są prowadzone przez maszyny spalinowe. W pierwszej kolejności pod młotek pójdzie pociąg z Suwałk przez Olecko i Ełk do Wrocławia. Już wkrótce będzie można nim dojechać tylko do Olsztyna. Zakusy PKP Intercity nie są jednak takie skromne. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie są przymiarki do likwidacji pociągu o dawnej nazwie "Rybak", który codziennie rano wyrusza ze stolicy Podlasia przez Giżycko do Szczecina. Jak wszystko pójdzie dobrze swój bieg rozpocznie w stolicy Warmii, jednak nie wiadomo jaki opór postawią samorządy. Smutny los czeka także pociąg międzynarodowy "Hańcza" do Szostakowa na Litwie. Wg planów spółka zamierza okroić skład z obecnych dziewięciu wagonów- do pięciu w przyszłości. Całkowita likwidacja pociągu nie wchodzi w grę, ponieważ jest on finansowany z ministerstwa z puli na połączenie międzynarodowe, tak więc przewoźnik, póki co będzie musiał się z nim pomęczyć. Sens ekonomiczny bowiem tego pociągu jest żaden- mówią kolejarze.
zródło: <!-- w --><a class="postlink" href="http://www.kolejpolska.pl">www.kolejpolska.pl</a><!-- w -->