kolejoman5
Członek NSMK
Liczba postów: 659
Dołączył: 22-05-2008
Skąd:
|
Poniżej zamieszczam wypowiedź Pana Ryszarda Węcławika (ZDG Tor):
Rynek Kolejowy napisał(a):PKP PLK S.A. ewidentnie złamało prawo dokonując zmian rozkładu jazdy w innym niż ustawowo wskazanym terminie i poza dyskusją jest przyczyna tych zmian, gdyż ustawa nie zawiera innych trybów postępowania - uważa Ryszard Węcławik, ekspert ZDG TOR, były dyrektor Departamentu Regulacji Rynku Urzędu Transportu Kolejowego.
Organizacja utworzona, aby w imieniu państwa zapewniać równy i niedyskryminacyjny dostęp do sieci kolejowej postanowiła w pełni wykorzystać swoją pozycję naturalnego monopolisty i przyłączyć się do zespołu ludzi, którzy pragną wskazać chłopca do bicia winnego doprowadzenia przez PKP S.A. do pogłębienia się zadłużenia państwowego sektora kolejowego (prawidłowo utożsamianego z tzw. Grupą PKP, cokolwiek ta nazwa oznacza) w stosunku do początku jego transformacji tj. 2003 roku. Brak takiego winowajcy może bowiem już nawet najmniej zorientowanym w branży kolejowej decydentom uświadomić źródło rozpadu systemu transportu kolejowego (nie mylić z rozpadem tzw. Grupy PKP co byłoby zjawiskiem pożądanym dla kondycji rynku).
Po okresie działań w rękawiczkach (wcześniejsza próba z rzekomo wadliwymi zamówieniami tras) wyciągnięto broń z arsenału ekonomi. Czytając niektóre wpisy w komentarzach muszę przyznać, że wielu jeszcze daje się nabierać na takie „argumenty”. Natomiast nikt nie zadał sobie co najmniej trzech pytań: czy PLK miała prawo w ten sposób postąpić? Czy to działanie ma jakikolwiek element racjonalności ekonomicznej? Kto poniesie skutki społeczne tej decyzji?
Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: tak, ale na pewno nie w sposób, który obserwujemy, a już na pewno nie w takim terminie, jaki zawarła w swoim dyktacie. Jak by nie patrzeć, to żadne działanie, w tym także stworzone zapisy umowne nie mogą być sprzeczne z prawem. Natomiast pismo PLK S.A. narzucające własną wolę w zakresie kształtowania ofert przewozowej Przewozów Regionalnych oznacza (czy tego władze PLK są świadome czy nie) działanie na niekorzyść tego podmiotu państwowego. Dodatkowym wzmocnieniem tezy o działaniu na szkodę innego podmiotu i to państwowego jest fakt, że zapomniano, że jest to zmiana rozkładu jazdy, która jest dopuszczalna w prawie europejskim i krajowym dwa razy do roku dla przewozów pasażerskich. Tak więc PLK może dokonać ograniczenia dostępu do infrastruktury, ale… w ustawowo określonych terminach zmian rozkładu jazdy (czerwiec i grudzień). Tak więc PKP PLK S.A. ewidentnie złamało prawo dokonując zmian rozkładu jazdy w innym niż ustawowo wskazanym terminie i poza dyskusją jest przyczyna tych zmian, gdyż ustawa nie zawiera innych trybów postępowania.
Na drugie pytanie może być tyko jedna odpowiedź – nie może być racjonalna ekonomicznie decyzja o ograniczeniu sprzedaży jedynego produktu w sytuacji posiadania nadmiaru wolnej przepustowości i ponoszenia kosztów stałych w ciągu 24 godzin doby. Takie działanie jest nie tyle działaniem nieracjonalnym, co po prostu celowym działaniem na szkodę spółki. Ponieważ zarząd PLK sam w publikatorach pochwalił się takim działaniem, to prokuratura powinna z urzędu podjąć postępowanie w sprawie.
Na trzecie pytanie jest najprostsza odpowiedź – pasażer, czyli wszyscy ci, którzy uwierzyli, że kolej się odradza, że jej oferta tańszych i szybszych dojazdów do szkoły, pracy czy w sprawach biznesowych wraca na rynek transportowy pozwalając ją uwzględniać w planach życiowych. Jednak biorąc pod uwagę rolę publicznego transportu i fakt, że pasażer nie węgiel i czasem potrafi przemówić, a nawet działać – ten nieprzemyślany krok, pomimo wyczuwalnej aprobaty Ministerstwa nomen omen Infrastruktury, może się okazać milowym krokiem naprzód... stojącego nad przepaścią.
Czy na pewno głosujący w najbliższych wyborach zapomną kto i dlaczego skazał ich z dnia na dzień na brak dojazdu do szkoły, na studia i do pracy?
|
|
| 04-05-2010 20:11 |
|