Odpowiedz 
Z książki wypadków...
Autor Wiadomość
Muszyniak Offline
Członek NSMK

Liczba postów: 243
Dołączył: 16-06-2008
Skąd:
Post: #31
 
ja mam gdzies zdjecia z tego wypadku Icon_smile
21-02-2011 21:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
jasek
Unregistered

 
Post: #32
 
„Szalona” lokomotywa

Pierwszy przypadek z taką szaloną lokomotywą przytrafił się w sierpniu 1976 roku.
Na stacji w Zakopanem z toru wyciągowego spadła lokomotywa manewrowa SM42 z sześcioma wagonami towarowymi. Wyryła w ziemi duży rów, po którym ślad do dziś jest jeszcze widoczny. Obyło się wtedy bez ofiar w ludziach, ale straty materialne były dość znaczne.

Najsłynniejszą jednak chyba "szaloną" lokomotywą była ta, która "uciekła" ze stacji
w Zakopanem. Było to 14 grudnia 1982 roku. A tą "bohaterką" była lokomotywa elektryczna EU07-211 z MD Kraków Prokocim. Przyprowadziła ona do Zakopanego pociąg osobowy
z Poznania. Po rozczepieniu składu lokomotywa ta stanęła na torze nr 1.
Maszynista wyłączył silniki, opuścił pantograf, zaciągnął ręczne hamulce i... poszedł na chwilę do dworcowego baru. Była godzina 14.08. I wtedy to ta lokomotywa niespodziewanie sama ruszyła. Siłą bezwładności zaczęła się staczać dalej po torze, który w tym miejscu miał już lekki spadek. I powoli nabierała prędkości. Tym bardziej, że od stacji do Spyrkówki spadek torów dochodzi do 27 promili.
Odjeżdżającą samopas lokomotywę próbował zatrzymać nastawniczy. Wskoczył do środka, ale stwierdził, że ręczny hamulec wcale nie działa. Wtedy wyskoczył z kabiny maszynisty.
A lokomotywa nabierała coraz większego rozpędu. Wjechała na tory szlakowe i pomknęła
w dół, spod Tatr na Podhale. Nabrała takiej prędkości, że z łatwością pokonywała każde kolejne wzniesienie. I mknęła dalej. Niczym wicher. Później się okazało (po sprawdzeniu zapisu tachometru), że miejscami rozwijała prędkość 106 km/h.
W tym miejscu na "zakopiance" do Ustupu można jeździć z prędkością 60 km/h.
Cud, że na łukach i rozjazdach ta pędząca lokomotywa się nie wykoleiła.
Sytuacja stała się jednak dramatyczna. Uciekająca lokomotywa zaczęła zagrażać bezpieczeństwu powszechnemu. Natychmiast powiadomiliśmy wszystkie stacje i posterunki
o zagrożeniu, zamykając od razu rogatki. Lokomotywę próbowano zatrzymać w Poroninie, ale rozpędzony pojazd bez trudu wybił podłożone płozy hamulcowe. Najgorsze było to,
że 10 minut przed "ucieczką" tej lokomotywy z Zakopanego odjechał pociąg osobowy do Krakowa. Wszystko wskazywało, że "szalony" elektrowóz EU07 może dogonić na trasie jednostkę EN57. Na szczęście dyżurna ruchu w Białym Dunajcu zdążyła ostrzec maszynistów jednostki, by nie zatrzymywali się w peronach, lecz natychmiast zjechali na tor główny dodatkowy. Ledwo zdążono wykonać ten manewr. Kilka chwil później po torze zasadniczym przeleciała jak wicher ta nasza "szalona" lokomotywa.
W Nowym Targu też wprowadzono wszelkie środki ostrożności. Podróżnym nakazano natychmiast opuścić perony. Elektrowóz ze świstem przemknął przez stację.
Na szczęście dalej zaczynał się dość ostry podjazd. Lokomotywa przejechała jeszcze jakieś cztery kilometry i na tym wzniesieniu wytraciła prędkość. Zatrzymała się przed tarczą ostrzegawczą przy wjeździe na stację Lasek i... zaczęła się z powrotem staczać w kierunku Nowego Targu. Tamtejsi kolejarze brali pod uwagę taką możliwość i już odpowiednio się przygotowali. Na torach położono płozy hamulcowe i drewniane drągi.
Staczający się elektrowóz nie miał już takiego pędu i nie zdołał pokonać tych przeszkód.
O godzinie 14.28 zakończyła się samowolna eskapada "szalonej" lokomotywy. Po torach szlakowych przejechała przez nikogo nie kierowana prawie 30 kilometrów.
28-02-2011 15:17
Odpowiedz cytując ten post
bartosz3129 Offline
Użytkownik

Liczba postów: 24
Dołączył: 01-01-2011
Skąd:
Post: #33
 
11 marca 2011 o godzinie 22:00 w okolicy wiaduktu przy ulicy lwowskiej w Tarnowie na Lini 91 pod ET22-xxx z pociągiem towarowym Tarnów Filia-Skarżysko kam.\łódź Olechów rzucił się mężczyzna.Maszynista nie dał rady wyhamować.



PS:ja go znałem.On podobno został skazany za ....... na 25 lat więzienia.
14-03-2011 17:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
jasek
Unregistered

 
Post: #34
 
Nie wiem, kiedy to było ale wklejam txt:
Dzieci jadące z Nowego Sącza na kolonię charytatywną były w wagonie, gdy jedna z opiekunek zapytała na głos jak rodzicom nie wstyd posyłać potomstwo na takie tanie wakacje - opowiada pani Zofia.
Wtedy część dzieci, w tym dwie moje wnuczki rozpłakały się. Moja córka próbowała je uspokoić. Pociąg szybko ruszył, a ona chciała wysiąść. Wypadła z wagonu na peron wraz z drugą panią odprowadzającą swe dziecko.
Pociąg relacji Krynica-Gdynia przyjechał na stację w Nowym Sączu we wtorek za kwadrans jedenasta wieczór czyli prawie planowo relacjonuje zastępca naczelnika Sekcji Inżynierii Ruchu PKP w Nowym Sączu.
Postój trwał pięć minut i pociąg ruszył. Wtedy z przedostatniego wagonu wyskoczyły albo wypadły dwie kobiety. Dyżurny ruchu, który dostrzegł tragedię natychmiast wezwał pogotowie. Nie zatrzymywaliśmy pociągu, by nie narażać na dodatkowy stres kogoś, kogo odprowadzały ofiary wypadku. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że były to matki kolonistów.
Pociąg dojechał planowo do Stróż i tam podjęte zostały rutynowe działania związane
z każdym wypadkiem kolejowym - wyjaśnia naczelnik Sekcji Inżynierii Ruchu.
Dramat rozegrał się na peronie drugim na wysokości wiaty stojącej za przejściem przez tory prowadzące w kierunku Kamionki. W Stróżach policja zbadała trzeźwość obsługi pociągu. Żaden z kolejarzy nie był po spożyciu alkoholu. Pociąg odjechał ze Stróż z prawie czterdziesto minutowym opóźnieniem.
Oryginalny tytuł „Tragedia na peronie”
Gazeta Krakowska
Stanisław Śmierciak
Maria Olszowska
29-03-2011 14:10
Odpowiedz cytując ten post
Lw Offline
Administrator

Liczba postów: 1,753
Dołączył: 19-05-2008
Skąd: Nowy Sącz
Post: #35
 
Cytat:W dniu 17.03.2012 pociąg TLK nr 33502 Monciak-
Krupówki relacji Krynica – Kraków Płaszów
prowadzony lokomotywą EP07-198 (mający w składzie
wagony do Gdyni) na szlaku Bogoniowice Ciężkowice –
Gromnik w km 34.559 o godzinie 21:12 najechał na
samochód osobowy stojący na przejeździe kategorii D.
W wyniku zderzenia samochód ten wgniótł się w czoło
prowadzącej pociąg lokomotywy. W samochodzie nie
było żadnych osób. Lokomotywa ma pourywane kurki
powietrzne. Zamówiono lokomotywę zastępczą w PKP
Cargo. Dojechał elektrowóz ET41-102. Frekwencja w
pociągu wynosiła 19 podróżnych. Pociąg z miejsca
zdarzenia odjechał o godzinie 23:10, po usunięciu przez
straż pożarną wraku samochodu. Uszkodzoną
lokomotywę odstawiono w stacji Gromnik. Maszynista z
tej lokomotywy pojechał jako pilot na lokomotywie PKP
Cargo, albowiem maszynista tej ostatniej nie miał
znajomości szlaku na odcinku Tarnów – Kraków
6
Płaszów. Pociąg został rozwiązany w stacji Kraków
Płaszów. Część wagonów z tego pociągu została wraz z
podróżnymi włączona do pociągu nr 38108 zamiast do
planowego pociągu nr 35202. Podróżnym jadącym w
wagonie sypialnym (12 osób) nie proponowano ciepłych
napojów albowiem spali. Siedmiu pozostałych
podróżnych jadących w wagonach drugiej klasy
odmówiło poczęstunku.
Opracował: Sławomir Fedorowicz
19-06-2012 19:45
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Lw Offline
Administrator

Liczba postów: 1,753
Dołączył: 19-05-2008
Skąd: Nowy Sącz
Post: #36
RE: Z książki wypadków...
Trochę z dalszych okolic, niemniej dosyć nietypowe.

Cytat:Trzebinia, 12.02.1968 r.

W lutym 1968 roku doszło do makabrycznego zdarzenia w Trzebini. Parowóz Ty2-225 z lok. Trzebinia był zatrudniony przy pracy manewrowej na tej stacji. Doszło do konfliktu między maszynistą i jego pomocnikiem. Maszynista zabił pomocnika i spalił jego zwłoki w palenisku parowozu. Później zgłosił dyspozytorowi, że pomocnik samowolnie oddalił się od parowozu i nie powrócił. Zgłoszono zaginięcie pomocnika maszynisty milicji. Zeznania maszynisty były niezbyt spójne, więc prowadzący dochodzenie oficer MO powziął pewne podejrzenia wobec jego osoby. Zarządził wygaszenie parowozu i kontrolę paleniska oraz popielnika. Znaleziono kości ludzkie i metalową sprzączkę od pasa spodni, którą rozpoznała matka zamordowanego. Maszynista został aresztowany.

R. Stankiewicz, R. Garbacik, Ty2 - wojenna lokomotywa na pokojowe czasy, s. 214.
04-08-2014 18:38
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: