Mój pierwszy post, wiec chciałbym się ze wszystkimi serdecznie przywitać.
Z tego co pamiętam z tej linii:
- Zaraz za wyjazdem ze stacji Nowy Sącz była krotka bocznica i chyba jakiś skład węgla, czy cos takiego. Stal tam zawsze taki szary dwuosiowy wagon towarowy.
- Na przystanku Nowy Sącz Miasto były trzy korby do obsługi przejazdów. Przy zaporach były takie fajne dzwonki, które dzwoniły tylko podczas podnoszenia i zamykania rogatek.
- W Marcinkowicach to oczywiście piętrus. Przy wyjeździe ze stacji, w stronę Limanowej, za nastawnią, po prawej stronie pamiętam resztki torów, albo ślady po torach. Wydaje mi się że to nie był jeden tor ale chyba trzy. Zresztą pomiędzy stacją Marcinkowice a Dunajcem do dzisiaj są pozostałości po torach, widziałem tam kiedyś przepust, który wyglądał na kolejowy, budynek który przypomina jednostanowiskową lokomotywownie, a kawałeczek za ruiną nastawni po stronie Sącza jest jakby jakaś mała rampa, do rozładunku kruszywa/ żwiru, tylko jej konstrukcja sugeruje że była przeznaczona najwyżej do wąskotorówek (jakby ktoś chciał to mogę powrzucać fotki tych miejsc). Kawałek ze stacją jest przejazd niestrzeżony, obok niego jest semafor wjazdowy, od tamtego miejsca równolegle do toru szlakowego był ułożony tor do kamieniołomu w Klęczanach. Na wysokości następnego przejazdu, koło mostu na Smolniku tory się rozchodziły, bocznica biegła równolegle do drogi wjazdowej do kamieniołomów. Bocznica miała swój most zaraz koło mostu drogowego, oparty na wspólnych przyczółkach i podporach. Swoją drogą musiał być tam dość stromy podjazd jak na kolej. Jeżeli dokładnie wpatrzyć się w zdjęcia lotnicze dostępne na stronie
Wrota Małopolski (szukać pod gminą Chełmiec) to dość dużo było torów w kamieniołomach w Klęczanach. Ma ktoś może zdjęcia, plany albo cokolwiek co pokazuje jak wyglądała stacja Marcinkowice i kamieniołomy w Klęczanach. Z różnych opowieści słyszałem, że było kiedyś coś w rodzaju kolejki linowej łączącej kamieniołom w Kurowie z Marcinkowicami, że wzdłuż Dunajca, w stronę Sącza zbudowana była sieć wąskotorówek zwożących żwir, że swojego czasu był gdzieś na wysokości oczyszczalni tymczasowy most (jakaś blachownica) dla tej kolejki wąskotorowej. Wiem, że w czasie bodowy zapory była kolejka wąskotorowa do Rożnowa, nawet widać fragmenty nasypu (najlepiej na wiosnę z Zamczyska na Białowodzkiej Gorze).
- W Męcinie były trzy tory, ale używany był tylko jeden. Wie może ktoś, kiedy został zlikwidowany czwarty tor?? Pamiętam semafory kształtowe na stacji, co prawda mocno zarośnięte i unieważnione (mam fotkę tych po stronie NS, wstawię), wydaje mi się że pamiętam jeszcze małą kwadratową nastawnie na końcu stacji, po stronie Limanowej. Ktoś pisał ze przejazd na drodze do Kłodnego miał zapory, wie ktoś może skąd były sterowane?? A czy na przejeździe przy końcu stacji, po stronie Limanowej też były zapory?? A i jeszcze na stacji leżały jakieś stalowe belki, nie wiem co to było za mały byłem. Były za budynkiem stacyjnym po strony Limanowej, tam gdzie tory biegną już prosto ale jeszcze są 3 (4), po lewej stronie torów patrząc w stronę Limanowej. Było na pewno bo właziłem na to
- W Pisarzowej były na pewno 4 tory. Pamiętam że były tam semafory świetlne i było ich dość dużo. Teraz wiem, że były to podwójne sygnały powtarzające dla semaforów wyjazdowych w stronę NS. Po tej stronie stacji była też mała kwadratowa nastawnia (już jej nie ma).
- Z Limanowej pamiętam węglarki i cysterny stojące na stacji. I jeszcze taką małą pomarańczową drezynę. Bocznica do byłej rafinerii, chyba zaraz po odbiciu z toru szlakowego był rozjazd krzyżowy, pamiętam latarnie właśnie z tym krzyżykiem.
- Tymbark i Dobra jakoś nie odcisnęły się w mej pamięci.
- Semafory i tarcze ostrzegawcze kształtowe w Kasinie i to czynne. To była dla mnie rewelacja, szkoda że nie mam żadnego zdjęcia…
- W Mszanie, po stronie NS były trzy semafory wyjazdowe, potem zrobiły się już tylko dwa. I na torze przy placu ładunkowym zawsze stały jakieś węglarki.
- Rabka Zaryte – nic mi nie chodzi po głowie.
- Rabka Zdrój -

w budynku, zaraz koło przejazdu można było kupić pyszne lody z bitą śmietaną. Często zamiast przesiadać się w Chabówce na pociąg do Sącza, jechaliśmy EZT-ą do Rabki, tam kupowaliśmy sobie lody i pałaszowaliśmy je czekając na „strzałę południa”.
Mam trochę zdjęć w domu, postaram się powrzucać je na forum.