Lw
Administrator
Liczba postów: 1,757
Dołączył: 19-05-2008
Skąd: Nowy Sącz
|
Mamy swój pociąg! Nikifor wjechał do Starego Sącza i Krynicy
Cytat:Siarczysty mróz nie zrażał miłośników kolei, których sporo przyszło wczoraj (11 lutego) obejrzeć przejazd nowoczesnego pociągu, który ma jeździć po Sądecczyźnie. Po pięciu uderzeniach butelka szampana w końcu rozbiła się o bok pojazdu na peronie w Krynicy-Zdrój, a „matka chrzestna” Mariola Cieniawa nadała składowi imię znanego malarza prymitywisty spod Góry Parkowej: Nikifora.
Pasażerami tego uroczystego przejazdu „Nikifora” byli uczestnicy konkursu fotograficznego o tematyce ekologiczne. Z kilkuset zdjęć nadesłanych z całego kraju jury wybrało 50 i ich autorzy wsiedli wczoraj w Krakowie do pociągu, który po godz. 9 ruszał do Nowego Sącza, w południe zatrzymał się w Starym Sączu na regionalny poczęstunek, a na koniec zajechał do Krynicy-Zdroju na uroczyste nadanie imienia. – Krynica to piękny, czysty region Polski. W konkursie ekologicznym warto promować właśnie takie miejsca – zachwalał wczoraj Piotr Olszewski, dyrektor Biura Sprzedaży i Komunikacji Marketingowej, Przewozy Regionalne.
– Jest wielka różnica między tym pociągiem a innymi, w ogóle nie ta epoka! Rozruchy mikroprocesorowe, silnika synchroniczne, tabor jest klimatyzowany, ma zamknięty obieg wc w zimie. Same zalety – wyliczał z dumą Piotr Górski, maszynista „Nikifora”, który przeszedł specjalne szkolenia z obsługi tego rodzaju pojazdów. – Mamy trzy wagony, wszystkich miejsc w pociągu jest 350, siedzących 180 – dorzucił konduktor. Skład konwojowali reprezentanci producenta. – Stan jest doskonały, jesteśmy dumni z tych pojazdów, jedziemy tylko na wszelki wypadek – przekonywał Mariusz Król, pracownik serwisu firmy Pesa z Bydgoszczy.
Maszynista sam prowadzi pociąg, jeśli jedzie z prędkością niższą niż 130 kilometrów na godzinę, a z taką porusza się po naszym terenie. Pociąg może śmigać nawet 160 km/h. – U nas jeszcze tak szybko jechać się nie da, może będzie można kiedyś… – marzył Górski.
W Starym Sączu skład powitał burmistrz Jacek Lelek i zaprosił na półgodzinną biesiadę regionalną w budynku dworca. Było sporo stoisk z poczęstunkiem, gotowe kanapki, ciasto, gorąca herbata z „prądem”, kawa. Rozdawano albumy i foldery promocyjne przygotowane przez Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu. Przygrywała kapela ludowa.
Na trasie od Starego Sącza przewodnik z Muszyny przez mikrofon opowiadał o atrakcjach Sądecczyzny, od ołtarza papieskiego począwszy, przez ruiny zamku w Rytrze, historie o pierwszych wyciągach narciarskich, atrakcje i historie kolejnych miejscowości.
Dobry zwiastun zmian w sądeckiej komunikacji?
W Krynicy na peronie Mariola Cieniawa – pianistka, inicjatorka pianistycznych kursów mistrzowskich w Krynicy, kierownik artystyczny Letniego Festiwalu Muzycznego w Krynicy-Zdroju, wykładowca Akademii Muzycznej w Krakowie – rozbiła o bok pociągu , po kilku nieudanych próbach, butelkę szampana i nadała mu imię. – Szybko musiałam się decydować, czy zostanę „matką chrzestną” Nikifora, więc zgodziłam się – pierwszy raz w życiu pełnię taką rolę i byłam ciekawa, jak to jest – mówi Mariola Ceniawa. Jest pierwszą kryniczanką – matką chrzestną. – To wielki zaszczyt, zwłaszcza dla mnie, osoby związanej i z Krakowem, i z Krynicą. Połączenie tych dwóch miast jest fantastyczne – dodaje.
Imię pociągu zostało wybrane plebiscycie ogłoszonym przez Urząd Marszałkowski, w którym mieszkańcy Małopolski wskazali dla pojazdów nazwy reprezentujące subregiony. Sądecki radny wojewódzki Leszek Zegzda wymieniał: – Pięć takich pociągów jeździ po Małopolsce, niedawno zakupionych przez Województwo Małopolskie: do Zakopanego z imieniem księdza profesora czyli Józef Tischner, do Tarnowa – Jaskółka, wokół Krakowa – Pawie Pióro, w stronę północy i zachodu, Częstochowy i Oświęcimia – Jura, od Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Każda z tych nazw symbolizuje miejsce, do którego pociąg jest skierowany, pociąg nowoczesny, na miarę potrzeb naszych subregionów. Wyłożyliśmy na to sporo środków finansowych, bo chodzi o zmianę jakości również w tym obszarze. Żebyśmy do takich miejsc, jak Krynica, cała Dolina Popradu, przyjeżdżali w sposób wygodny i luksusowy. Mam nadzieję, że to dobry zwiastun zmian w komunikacji, która jest podstawą rozwoju dla naszego regionu.
Zegzda podkreślił, że ma szczególną satysfakcję, był wicemarszałkiem Małopolski w zeszłej kadencji, gdy decydowano o zakupie tych pociągów, i jest szefem Małopolskiej Organizacji Turystycznej. – Małopolska turystyką stoi i dzięki takim inwestycjom mamy coraz więcej ludzi tu przybywających i odpoczywających. Nazwa tego pociągu nawiązuje rzecz jasna do postaci rozpoznawalnej nie tylko w Polsce, ale na całym świecie – Nikifora. Symbolicznie matką chrzestną została pani profesor Mariola Cieniawa, która symbolizuje sztukę wysoką i nawiązuje do sławnej postaci Jana Kiepury. To wszystko jest symbolem Krynicy, perły uzdrowisk polskich – podkreślał.
Starosta nowosądecki Jan Golonka założył jedną z czapek, które goście otrzymali od Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. – Do Krynicy przyjechało nowe. Nie dość, że czapki rozdają, to nowy pociąg, w godzinę z Nowego Sącza, z Krakowa do Nowego Sącza w dwie godziny i 50 minut, w komfortowych warunkach i jeszcze można było całą drogę słuchać o atrakcjach sądeckich. Czekaliśmy na to, mam nadzieję doczekamy się też w najbliższym czasie, żebyśmy do Krakowa nie musieli przez Tarnów jeździć, to wtedy trasa się skróci o prawie dwie godziny! – zachęcał kolej do inwestycji.
– Z radością widzę, że super nowoczesny pociąg zaczął jeździć do Krynicy, bo ciągle w polskim parlamencie i w unijnym, kiedy promowałem uzdrowisko, mówiłem, że muszą być połączenia bardzo szybkie – dorzucił senator, a zarazem kolejarz Stanisław Kogut. – Jeden pociąg to tylko minimalna jaskółka, muszą być takie trzy. Pamiętaj Leszku, mój kolego. Do Krynicy pociągi powinny odjeżdżać co godzinę i w trzy godziny, a nie że ktoś jedzie tutaj sześć godzin a z Warszawy całą noc! Kiedyś do Krynicy pociąg „Dunajec” jechał z Krakowa w trzy godziny, tu przyjeżdżają emeryci i renciści dojeżdżają na leczenie, a do Krakowa biznesmeni w interesach – zwrócił się do dyrektora Zakładu Przewozów Regionalnych w Krakowie Ryszarda Rębilasa. – Uważam, że dziś nastąpi rozwój transportu kolejowego na ziemi sądeckiej. Chcę zorganizować konferencję na temat połączeń intercity do Krynicy (i nawet do Zagórzan), bo wtedy uzdrowisko będzie w weekendy tętniło życiem. Będzie Krynica żyła, jak będą z niej połączenia komunikacyjne. Jeżeli odcięło się komunikację, to cudowne miasto turystyczne jakby umierało. Przed wojną było powiedzenie: „Jak cię nie stać na Krynicę, to jedź za granicę”. Ona musi się rozwijać tak nadal – powiedział senator.
Burmistrz Reśko przejmie dworzec kolejowy?
Stanisław Kogut wspominał też Nikifora. – Jako dziecko przyjeżdżałem do Krynicy, a on na ławkach, na deptaku malował te cudne obrazy… Pamiętam – mówił.
– Nikifor, symbol Krynicy, nazwa niesamowicie trafiona. Jesteśmy w trakcie realizacji strategii promocji i opieramy ją właśnie na wyjątkowej postaci Nikifora – zauważył też Dariusz Reśko, burmistrz Krynicy-Zdrój. Na dworcu urządzono wystawę reprodukcji dzieł malarza prymitywisty.
Senator apelował również do kolei o przekazanie burmistrzowi Krynicy budynku dworca kolejowego, w którym odbywały się przemówienia i poczęstunek przy muzyce kapeli z Łącka. – Bo to niezrozumiałe, że tu nie tętni życie. Dziękuję panu dyrektorowi i marszałkowi, że wreszcie zaczęła na dworcu działać kasa, ale trzeba dworzec odremontować, dlatego trzeba go dać burmistrzowi – zapowiedział, że będzie się o to starał.
Przytaknął mu Reśko, który też zauważył, że dworzec na co dzień stoi pusty. Deklarował, że podjął działania, by jego los odmienić. – Proszę to potraktować w kategorii niespodzianki, jak się uda, to poinformuję. Zapewniam, że ten dworzec może służyć ludziom i mam nadzieję, że tak będzie. Życzę, żebyście jak najczęściej korzystali z tego podciągu i bu uzdrowisko zapełniało się ludźmi korzystającymi z ekologicznego transportu – zakończył.
„Nikifor” to jeden z pięciu pojazdów typu ACATUS-2, które zostały wyprodukowane specjalnie na zamówienie Województwa Małopolskiego. Nowoczesne pociągi kosztowały 91 mln zł. Inwestycja jest współfinansowana ze środków unijnych w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Dotacja unijna wynosi ponad 62 mln zł.
źródło: Sądeczanin
<!-- m --><a class="postlink" href="http://tv-ns.pl/wydarzenia/material/5348/b/1.html">http://tv-ns.pl/wydarzenia/material/5348/b/1.html</a><!-- m --> - materiał tv-ns
<!-- m --><a class="postlink" href="http://tvkrynica.pl/film/nikifor_pociag_do_ekologii_tv_krynica_2012_-1539.html">http://tvkrynica.pl/film/nikifor_pociag ... -1539.html</a><!-- m --> - i TV Krynica
|
|