Spokój na kolei w Małopolsce - Lw - 18-03-2012 22:44
Cytat:Kolej regionalna po małopolsku: dotacje rosną, przewozy spadają, a wszystko przy pełnej aprobacie związkowców.
– „Dwie trzecie terenu województwa jest niedostępna kolejowo” – rozkłada ręce Roman Ciepiela, marszałek województwa małopolskiego. Jest to region, w którym na przestrzeni ostatnich lat wciąż rosły dotacje do przewozów, a równocześnie znaczenie kolei malało. Pokazują to dane odpowiedzialnego za organizację kolei regionalnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.
W 2001 r. dofinansowanie do kolejowych przewozów regionalnych w Małopolsce wyniosło 16,9 mln zł. Dotacja za 2011 r. pochłonęła 77,6 mln zł, czyli prawie pięć razy więcej niż przed dziesięcioma laty. W latach 2001-2011 na finansowanie połączeń regionalnych samorząd województwa małopolskiego przeznaczył w sumie 427 mln zł (ponadto 124 mln zł wydano na zakupy szynobusów oraz elektrycznych zespołów trakcyjnych).
W ostatnich latach małopolska sieć połączeń kolejowych – mimo rosnących dotacji – stale się jednak kurczyła. W ciągu minionych 10 lat zlikwidowano pociągi na liniach Chabówka – Nowy Sącz, Wadowice – Trzebinia, Stróże – Jasło. Połączeń kolejowych pozbawionych zostało kilka małopolskich miast: Alwernia, Biecz, Mszana Dolna, Gorlice i Limanowa (liczący 125 tys. mieszkańców powiat limanowski jest jednym z najludniejszych polskich powiatów bez połączeń kolejowych).
Zła sytuacja występuje także na wciąż obsługiwanych liniach: ostatni pociąg regionalny do Zakopanego wyrusza z Krakowa o godz. 16.23, natomiast na trasie Kraków – Skawina – Zator – Oświęcim liczba pociągów od 2001 r. spadła z 15 do 5.
Postępujący z roku na rok regres w ofercie przewozowej spowodował, że mieszkańcy Małopolski odwrócili się od kolei. Trend ten widać w podawanych przez urząd marszałkowski danych na temat pracy przewozowej. W 2001 r. wyniosła ona 1,5 mln pasażerokilometrów (liczba kilometrów, jaką przejechali wszyscy pasażerowie). W 2011 r. pasażerowie pokonali koleją regionalną w Małopolsce w sumie 631 tys. km, czyli o ponad połowę mniej niż dziesięć lat temu.
Mimo tych zatrważających danych, działania samorządu województwa oraz małopolskiego zakładu spółki Przewozy Regionalne zyskały uznanie kolejarskich związków zawodowych. Związkowcy z ośmiu organizacji działających w małopolskich Przewozach Regionalnych pod koniec stycznia 2012 r. wystosowali list otwarty, w którym stwierdzają, że „podejmowane przez Zarząd Województwa Małopolskiego, Departament Transportu i Komunikacji oraz Kierownictwo Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych działania powodują, że nie występują zagrożenia związane z likwidacją miejsc pracy, dzięki czemu pracownicy koncentrują się na właściwym wykonywaniu swoich obowiązków oraz osiągnięto spokój społeczny, co do dalszego funkcjonowania zakładu”.
Powyższy list otwarty związkowców to reakcja na krytyczne teksty niezależnego dziennikarza Krzysztofa Kusia na temat organizacji kolei regionalnej w Małopolsce, które publikowane były na portalu internetowym „Rynek Kolejowy”. – „Przyznam, że dawno nic mnie tak nie rozśmieszyło. Skojarzenia z kultowym »Misiem« i trenerem Jarząbkiem są ewidentne. Takie mamy niestety czasy – część związkowców kompletnie nie rozumie istoty swojej misji i po prostu broni pracodawcy. W tej sytuacji to pasażerowie biorą sprawy w swoje ręce i broniąc pociągów, bronią miejsc pracy kolejarzy. Mam wrażenie, że w pewnym momencie autorzy listu zrozumieją swój błąd. Obawiam się jednak, że wówczas może być już za późno” – komentuje Krzysztof Kuś.
Karol Trammer
źródło: Z Biegiem Szyn
Nic dodać, nic ująć...
- MK_Rabka - 18-03-2012 23:00
Spokój i zaduma jest wszak dedykowana cmentarzom.
- pysi - 19-03-2012 09:57
Cóż zrobić Nam zwykłym pasażerom wypada przesiąść się do auta lub busa, co większość i tak już uczyniła.
Może kiedyś doczekamy czasów, kiedy stare kible zostaną zastąpione przez bardziej adekwatny tabor (np 2 członowe acatusy, ely i coś mocniejszego od jelonków, żeby sprostać górkom w naszej okolicy). Wtedy zamiast kibla co 3h poleci szynobusik co 1h a po remontach, które może kiedyś się skończą będziemy mieli czas przejazdu, któremu nie zagrozi żaden bus czy autobus
- Dolmio - 19-03-2012 13:52
Jak wiadomo głównym celem funkcjonowania kolei jest zapewnienie "miejsc pracy" i "spokoju społecznego", zaś przewóz pasażerów to tylko skutek uboczny którego na razie nie udało się wyeliminować.
- pp - 27-03-2012 10:51
Tak, tym bardziej że słowo "pasażer" nie padło w tym liście ani jeden raz. Co oznacza że podpisani pod tym "dziełem" mają pasażerów w ciemnej d. Wraz ze swoimi promotorami z budynku na ulicy na R w Krakowie.
|